Nie trzeba mieć szczególnego powodu, żeby zacząć czytać. Sądzisz, że pisanie tego wymaga? Szczegółowo sprawdzimy.
poniedziałek, 19 kwietnia 2021
środa, 14 kwietnia 2021
W cieniu drzewa.
Chciałoby się westchnąć... "Byli szczęśliwi dawniejsi poeci / Świat był jak drzewo, a oni jak dzieci.' (Drzewo T. Różewicz).
Arkadia dziś to odległa kraina nigdy - nigdy, a rozpoznawalne znaczenie nazwy łączy się potocznie najczęściej z galerią handlową, SPA, lub innym podobnym przybytkiem szczęścia doczesnego. Jego poetyka to design, reklama i marketing. Betonowy blok tego świata wykorzenił drzewa, a nielicznym pozostałym określił funkcję usługową i wyliczył osiągany dochód usprawiedliwiający ich obecność w przestrzeni miast. Bukolicznym tonem*, współcześni "esteci z ducha" mówią o niechętnych i obojętnych: "jeśli nie mogą pokochać drzew, to niech wiedzą, ile na nich zarabiają".
https://warszawa.naszemiasto.pl/w-warszawie-rosnie-9-milionow-drzew-zarabiaja-one-co/ar/c1-8223521
Włoski eseista Guido Ceronetti ostrzega: „Drzewa nie są zielenią: to nasi starsi bracia unieruchomieni, dawne plemię pokryte sierścią, pełne wilgoci, obrosłe rogami. (…) Kiedy drzewo zmienia się w zwyczajną rzecz, w użyteczny lub zdobiący przedmiot, choć niegdyś było siedzibą sił nadprzyrodzonych, widzialnym śladem boskości, nie da się go już uratować”, a Jan Rylke dodaje: „Dzięki drzewom można odczuć „ducha miejsca”, który „wyrasta z duchowości rosnących w tym miejscu drzew. (...) Zadrzewione zaczynamy wtedy rozumieć podobnie jak zaludnione. Poruszamy się wśród drzew i słyszymy ich szum tak, jakbyśmy słuchali opowiadania z dawnych czasów”.
Można o tym poczytać:
w Słowniku symboli Władysława Kopalińskiego
https://www.scribd.com/document/139948144/Kopali%C5%84ski-W%C5%82adys%C5%82aw-S%C5%82ownik-symboli (dostępne po rejestracji),
tegoż autora Słowniku mitów i tradycji kultury (w podobnych źródłach, lub na półkach bibliotecznych)
oraz ciekawie, w różnych ujęciach kontekstowych, chociażby tu:
http://www.npl.ibles.pl/sites/default/files/referat/referat_e.marszalek.pdf
https://sandplay.pl/2020/06/20/biblioteka-symboli-drzewo/
W gąszczu literatury, na przestrzeni wieków rozprzestrzeniły się gatunki flory, w tym arboribus (czego wytrawnym czytelnikom wskazywać nie trzeba); czytajcie, a znajdziecie...
* bukolika - niewielki utwór liryczno - epiczny nawiązujący do życia pasterzy ;)
Poezja, jak zawsze opowiada świat nielicznym, którzy wierzą w niepoliczalność piękna.
Jestem Wielkim Drzewem.
Korzeniami sięgam głęboko w ciemność.
Dźwięk wód,
Zamknięta mądrość skał,
Znam ich sekrety.
Mam zobowiązania, jestem niezawodne.
Zaznaję radości tam, gdzie stoję.
Wiem, czym jest niewyrażalny blask chwili.
Modlę się w doskonałym szczęściu
I śpiewam.
Światło wypełnia me włosy,
Czuję jak wieją wichry zmian,
Jak przepływają przeze mnie.
Stoję tam, gdzie jestem.
Wiem, że me miejsce jest doskonałe,
I chwila, ta chwila jest doskonała.
I śpiewam.
Rozpościeram ramiona, by przywabić
Żywe istoty, a one do mnie przychodzą,
Ofiarowuję im schronienie.
One zaś karmią mnie
Tym co upuszczą,
Przybywają i odchodzą,
A ja stoję
Śpiewając tę historię,
Powiewając nitkami
Ziemi i Nieba, Ziemi i Nieba, Ziemi i Nieba,
Nieba i Ziemi.
I śpiewam...
(Ellen Evert Hofman)
- Drzewo to dom
któż temu zaprzeczy
Wystarczy wspiąć się wzrokiem po piętrach jego gałęzi
i posłuchać jarmarku ptaków które schroniły się w jego cieniu
Drzewo to dom Malutcy i podobni ptakom przysiadamy we śnie na jego konarach
i powaga bezruchu drzewa przypomina teraz kościół żywy
pełen szeptów i szelestów
Wszystko jest możliwe dla tego kto mieszka w gałęziach drzewa
bo ku drzewom przylatuje z własnej woli wiatr
od którego umysł staje się czysty i gotowy na każdą niespodziankę
pożegluje do jego portu żaglowiec obłoku
i nie ominie go cieżki pancernik gradowej chmury
słońce poszuka ochłody wśród jego liści
O ciężkie stopy drzewa łapy dobrotliwego smoka
unieruchomione w ziemi i wychylające się z niej
by ukazać swą gładkość o pełna zmarszczek koro
i połyskujące ciało pni grabowych
bo jakże śmiem mówić do ciebie tylko: drzewo
kiedy masz tyle imion
Ty lipo kulista ty topolo podobna do gęsiego pióra
ty dębie starych bogów i piorunów sypiących żołędziami
rozłożysta jabłonko tujo z wyspy umarłych
cisie klonie jesionie akacjo wierzbo i olcho,
a także wszystkie inne drzewa nie znane mi i pełne magii
z którymi człowiek tak często utożsamia swój los
Nauczcie nas pogodzić się z miejscem gdzie żyjemy
nauczcie nas poznać je do głębi i pokochać do końca
Być drzewem zakorzenionym
(Julia Hartwig)
Do posłuchania https://www.youtube.com/watch?v=ctfDta8Efpc
Do podziwiania https://www.youtube.com/watch?v=e_HqmkiLAro
(Przy okazji, bez wycinki drzew:
https://www.bn.org.pl/w-bibliotece/4168-bezplatne-audiobooki-w-polona.pl.html i inne cyfrowe...)
wtorek, 6 kwietnia 2021
Po - Lany poniedziałek.
Żywioł, jakim jest woda, stanowi dla literatury interesującą inspirację. Dowodem tego stały się analizy klasycznych i fundamentalnych dzieł (...) jak i opracowanie przybliżające koncepcję płynnej zmiany w strukturach tekstów na przykładzie współczesnej literatury. Nie zabrakło artykułów o tematyce nawiązującej do symboliki: tajemniczej wody z Persji, będącej panaceum na plagę szarańczy czy znaczenia wody w Uniwersum Diuny, fikcyjnym świecie stworzonym przez Franka Herberta. Została również przeprowadzona analiza współcześnie stosowanych metod i zabiegów retorycznych, przedstawiająca, jak sprawnie można przekazywać informacje w odróżnieniu od tzw. lania wody. /Fragment przedmowy/
Woda na sicie Anny Brzezińskiej - to oparta na zapisach przesłuchań, wielowarstwowa, porywająca powieść, poruszająca temat procesów czarownic i kontrowersyjnych praktyk inkwizycji. To także studium osoby przesłuchiwanej, a jednocześnie ciąg dalszy opowieści o kobietach uwikłanych w historię kreowaną przez mężczyzn. Literacki majstersztyk. Kolejny popis pisarskiego kunsztu Anny Brzezińskiej, której bohaterki zapadają w pamięć na długo po lekturze, bez względu na to, czy są dworskimi maskotkami, jagiellońskimi królewnami, czy czarownicami.
/fragm. opisu wydawnictwa/
Noblista sam o sobie. Mario Vargas Llosa nigdy nie był grzecznym chłopcem.
czwartek, 1 kwietnia 2021
Maszyna do pisania.
A jeśli to cała prawda o nas i chcąc, czy też bardziej - nie chcąc, jesteśmy jednak żyjącymi maszynami, czy też może - maszynami do życia?
Maszyna to – w najogólniejszym znaczeniu cybernetycznym – wszelki układ względnie odosobniony, w jakim zachodzi przekształcanie (transformacja) zasilenia lub informacji. Określenie to obejmuje zarówno układy fizyczne naturalne (w tym organizmy żywe), jak i urządzenia techniczne oraz pewne obiekty abstrakcyjne.
W znaczeniu filozoficznym - rozważania toczą się od wielu stuleci i zapewne nigdy nie zakończą się jednoznaczną konkluzją. Wnioski ewoluują, czego przykłady znajdziecie miedzy innymi tu:
https://wolnelektury.pl/media/book/pdf/mettrie-czlowiek-maszyna.pdf
i tu: http://www.anthropos.us.edu.pl/anthropos3/teksty/tekstB7.htm
Kombinacja językowa pojęcia "maszyna" w zestawieniu z pojęciem "człowiek", w potocznym rozumieniu wydaje się być logicznie sprzeczna. Językoznawcy okiełznali i ten problem: "Oksymoron to nie przypadkowy zlepek słow. To metaforyczne przekształcenie znaczeń obu wyrazów, wywołujące efekt paradoksu, czyli sprzeczności niosącej jakąś prawdę - filozoficzną, moralną, poznawczą, poetycką, psychologiczną. Tym samym oksymoron wydobywa z tworzących go wyrazów nowe znaczenie i zaskakujące treści." Słownik terminów literackich rozwija tę myśl na wielu przykładach, wyprowadzając nas tym samym z potoczności na pole literatury.
Wyrażenie "maszyna do pisania" (podobnie jak "maszyna do szycia") nie pozostawia wątpliwości co do znaczenia i form poprawnego zastosowania językowego. Oraz przypisania desygnatom:
http://booklips.pl/galeria/maszyny-do-pisania-nalezace-do-slynnych-pisarzy/
W kontekście pierwszych akapitów tego tekstu, a zwłaszcza w zestawieniu z pojęciem "maszyna do życia", "maszyna do pisania" staje się czystej wody antropomorfizmem :)
Jeśli nie możemy odnieść go do siebie, to może... "Zapewne każdy zna te dołujące momenty..."
Niedobrze, jeśli jedynym naprawdę żywym elementem sytuacji pisarskiej jest śpiący obok kot.
A gdyby ktoś się zastanawiał nad bardziej praktycznym wykorzystaniem tego posta, zakupieniem maszyny do pisania, albo chociażby się zastanawiał, niech (mimo różnych o nim opinii) zerknie w podręcznik K. Bondy - "Maszyna do pisania" - oczywiście.
wtorek, 30 marca 2021
czwartek, 25 marca 2021
gdy słychać gęste krople spadających pszczół
i szumi liści pełny dzban
przykuty do gałęzi chciałbym liściem być
pośród ludzi jesteś ptakiem (...)*
poniedziałek, 22 marca 2021
Zaśnieżyło...
Patrzę za okno. Pada śnieg.
Teoretycznie jeszcze może padać, ale tylko w połowie. Zima jest jeszcze bowiem tylko w połowie. Kalendarzowa wiosna jeszcze nie przyszła. Astronomiczna już trwa w najlepsze. Kiedyś mówiło się na taki okres przedwiośnie, ale teraz to chyba bardziej pozimie. Mamy połowę marca. Jakoś nie mogę poukładać sobie tego w głowie na odpowiednim miejscu, że rok temu też mieliśmy połowę marca. (Dla wyjaśnienia powinnam dodać, że istotnie dwa lata temu też o tej porze była połowa marca. Mało tego, połowa marca była też dokładnie trzy lata temu i, o zgrozo, dziesięć lat temu także była połowa marca. Jednak tylko ubiegłoroczna połowa marca odbiła się piętnem na, obawiam się, wszystkich moich przyszłych marcach.)
Patrzę za okno. Pada śnieg.
Ptaki próbują walczyć z opadami. Ich klucz rozpada się, kłębi migotliwie jak kolejne płatki śniegu w wirze wiatru, a potem nierównym rytmem machnięć skrzydeł osiada na drzewach. Myślę, że są zaskoczone. Zaskoczony czarny śnieg zlany z szarością nieba, z białym wirem zamarzniętej pary wodnej, z brunatną mgłą smogu. Rozumiem ich zaskoczenie. Ten marzec należy do nich. Nasze, ludzkie zdziwienie, ważne tak samo, a może nawet mniej, przypadło na rok wcześniejszy. To wtedy świat się zamknął na nas, a my na świat i próbowaliśmy nierównymi machnięciami połatanych uprzednio skrzydeł znaleźć swoją gałąź. Bo drzewa na szczęście się nie zmieniają i ich gałęzie ciągle są w tym samym miejscu, nawet jeżeli na pierwszy rzut oka nie widać ich zza mlecznobiałego pyłu.
Patrzę za okno. Pada śnieg.
Rok temu pewnie o tej porze świeciło słońce, ale nie jestem w stanie sobie tego przypomnieć. W przyszłym roku o tej porze też zapewne będzie świeciło. Ono już tak ma, że świeci i choćby nam ludziom, niezwykle ono przeszkadzało, nic na to nie poradzimy. Nawet nasza ciemnota nie zdoła zgasić słońca. Na szczęście. Chociaż niektórzy naprawdę się starają. Może to tylko ich forma gwałtownych chaotycznych machnięć. Też się przez ostatni rok kołtuniłam w poszukiwaniu swojej gałęzi. Tak jak ptaki, znalazłam ją. Nie usiadłam jednak na niej spokojnie, w pełni gracji, (bo i widział kto siedzieć na gałęzi z gracją?) ale przywarłam do niej kurczowo, obejmując ją w geście ostatecznej rozpaczy. I trwam tak już rok, przyciśnięta całym ciałem do drzewa, odwrócona plecami do zamieci, wirującej białości i pyłów, z twarzą przytuloną do szorstkiej kory.
Patrzę za okno. Pada śnieg.
Minął rok. Minęło 365 dni. Minęło 39 przeczytanych tekstów. Minęło 57 wykonanych rysunków. Minęło 1017 zjedzonych posiłków. Minęło 1461 ramówek telewizyjnych. Minęło nieskończenie wiele płatków śniegu, pyłów i zamieci. Nie minęła jedna gałąź. Mamy przedzimie, a po nim przyjdzie przedwiośnie. Potem nastąpi czas wiosny. A wraz z nim wkroczy Nowe. Być może dalej będziemy zaskoczeni i dalej będziemy się miotać, ale będzie to nowe miotanie. Tak samo nowe jak rok, który właśnie się zaczął. Ponieważ mój rok od teraz rozpoczyna się w połowie marca.
Patrzę za okno. Widzę wiosnę. I widzę Nowe. Szczęśliwego Nowego Roku Kochani.
Pada śnieg. Przetrzymajcie tę śnieżycę ze mną na gałęzi, proszę, usiądźcie. Jest tu jeszcze dużo miejsca.
Karolina ZdunekKartka z kalendarza.
Zobacz, ile jesieni! Pełno jak w cebrze wina, A to dopiero początek, Dopiero się zaczyna. Nazłociło się liści, Że koszami wynosić, A trawa...
-
Zobacz, ile jesieni! Pełno jak w cebrze wina, A to dopiero początek, Dopiero się zaczyna. Nazłociło się liści, Że koszami wynosić, A trawa...
-
Zaraz lato, a że to czas najbardziej odpowiedni dla wszelkich wędrówek, zapraszam na kilka wyjątkowych szlaków literackich oraz do miejsc li...
-
Słowa mają swoje znaczenie. Mają też swoją wagę lub lekce - ważność:) Posiadają wiele cech i atrybutów, którymi nie jesteśmy dziś zainteres...







