Nie trzeba mieć szczególnego powodu, żeby zacząć czytać. Sądzisz, że pisanie tego wymaga? Szczegółowo sprawdzimy.
wtorek, 30 marca 2021
czwartek, 25 marca 2021
gdy słychać gęste krople spadających pszczół
i szumi liści pełny dzban
przykuty do gałęzi chciałbym liściem być
pośród ludzi jesteś ptakiem (...)*
poniedziałek, 22 marca 2021
Zaśnieżyło...
Patrzę za okno. Pada śnieg.
Teoretycznie jeszcze może padać, ale tylko w połowie. Zima jest jeszcze bowiem tylko w połowie. Kalendarzowa wiosna jeszcze nie przyszła. Astronomiczna już trwa w najlepsze. Kiedyś mówiło się na taki okres przedwiośnie, ale teraz to chyba bardziej pozimie. Mamy połowę marca. Jakoś nie mogę poukładać sobie tego w głowie na odpowiednim miejscu, że rok temu też mieliśmy połowę marca. (Dla wyjaśnienia powinnam dodać, że istotnie dwa lata temu też o tej porze była połowa marca. Mało tego, połowa marca była też dokładnie trzy lata temu i, o zgrozo, dziesięć lat temu także była połowa marca. Jednak tylko ubiegłoroczna połowa marca odbiła się piętnem na, obawiam się, wszystkich moich przyszłych marcach.)
Patrzę za okno. Pada śnieg.
Ptaki próbują walczyć z opadami. Ich klucz rozpada się, kłębi migotliwie jak kolejne płatki śniegu w wirze wiatru, a potem nierównym rytmem machnięć skrzydeł osiada na drzewach. Myślę, że są zaskoczone. Zaskoczony czarny śnieg zlany z szarością nieba, z białym wirem zamarzniętej pary wodnej, z brunatną mgłą smogu. Rozumiem ich zaskoczenie. Ten marzec należy do nich. Nasze, ludzkie zdziwienie, ważne tak samo, a może nawet mniej, przypadło na rok wcześniejszy. To wtedy świat się zamknął na nas, a my na świat i próbowaliśmy nierównymi machnięciami połatanych uprzednio skrzydeł znaleźć swoją gałąź. Bo drzewa na szczęście się nie zmieniają i ich gałęzie ciągle są w tym samym miejscu, nawet jeżeli na pierwszy rzut oka nie widać ich zza mlecznobiałego pyłu.
Patrzę za okno. Pada śnieg.
Rok temu pewnie o tej porze świeciło słońce, ale nie jestem w stanie sobie tego przypomnieć. W przyszłym roku o tej porze też zapewne będzie świeciło. Ono już tak ma, że świeci i choćby nam ludziom, niezwykle ono przeszkadzało, nic na to nie poradzimy. Nawet nasza ciemnota nie zdoła zgasić słońca. Na szczęście. Chociaż niektórzy naprawdę się starają. Może to tylko ich forma gwałtownych chaotycznych machnięć. Też się przez ostatni rok kołtuniłam w poszukiwaniu swojej gałęzi. Tak jak ptaki, znalazłam ją. Nie usiadłam jednak na niej spokojnie, w pełni gracji, (bo i widział kto siedzieć na gałęzi z gracją?) ale przywarłam do niej kurczowo, obejmując ją w geście ostatecznej rozpaczy. I trwam tak już rok, przyciśnięta całym ciałem do drzewa, odwrócona plecami do zamieci, wirującej białości i pyłów, z twarzą przytuloną do szorstkiej kory.
Patrzę za okno. Pada śnieg.
Minął rok. Minęło 365 dni. Minęło 39 przeczytanych tekstów. Minęło 57 wykonanych rysunków. Minęło 1017 zjedzonych posiłków. Minęło 1461 ramówek telewizyjnych. Minęło nieskończenie wiele płatków śniegu, pyłów i zamieci. Nie minęła jedna gałąź. Mamy przedzimie, a po nim przyjdzie przedwiośnie. Potem nastąpi czas wiosny. A wraz z nim wkroczy Nowe. Być może dalej będziemy zaskoczeni i dalej będziemy się miotać, ale będzie to nowe miotanie. Tak samo nowe jak rok, który właśnie się zaczął. Ponieważ mój rok od teraz rozpoczyna się w połowie marca.
Patrzę za okno. Widzę wiosnę. I widzę Nowe. Szczęśliwego Nowego Roku Kochani.
Pada śnieg. Przetrzymajcie tę śnieżycę ze mną na gałęzi, proszę, usiądźcie. Jest tu jeszcze dużo miejsca.
Karolina Zdunekczwartek, 18 marca 2021
Kamyki do ogródka.
Gdy przepisujemy i cytujemy, budujemy gmach wiedzy i rozmnażamy ją jak moje warzywa czy jabłonki. Przepisywanie jest jak szczepienie drzewa; cytowanie – jak wysiewanie nasion.
["Księgi Jakubowe" Olga Tokarczuk]
[O. Tokarczuk, "Gra na wielu bębenkach"]
[O. Tokarczuk, "Opowiadania bizarne"]
czwartek, 11 marca 2021
Nobel - przetwarzanie danych
Rokrocznie przyznawane prestiżowe nagrody literackie eksponują dzieła oraz ich autorów na tle bieżących wydarzeń kulturalnych, tworząc nowe elementy kanonu literatury światowej. Na Parnasie literackim zasiadają posągowi Twórcy uwieńczeni laurem, a wokół nich wiruje biblioteczny kurz. Wiruje, ponieważ co niektórzy uczniowie sięgają jednak po lektury szkolne, a praktykujący literaturoznawcy po materiał do badań naukowych. Gdyby nie to, kurz zaległby nieruchomą warstwą na fundamentach humanistyki, odcinając nas od bazy. A tak, parnasowski obłok staje się chmurą danych, przetwarzanych i podlegających reinterpretacji.
W chmurze danych współczesny odbiorca często odnajduje się lepiej niż w standardowym katalogu bibliotecznym, będącym statyczną ekspozycją i magazynem haseł. Łatwiej tu o iluminację, bo jak wiadomo, ekspresja energii w każdym obłoku jest potencjalnie możliwa. Stąd czasem, jak grom z jasnego nieba, trafia w przykurzone, marudne i znudzone sobą dzieło - nowa idea - reinterpretacja danych w nim treści, przetwarzająca je w wartość przystępną i zrozumiałą, a nawet atrakcyjną dla odbiorcy zanurzonego w cyfrowej kulturze.
Inspiracja bywa zaskakująca, a jej rezultat absolutnie nieoczekiwany.
W poprzednim poście zapowiedź nowej odsłony dzieła, które znane z lektury, nagrodzone Noblem, sfilmowane i słusznie uznane za ważne dla tradycji literackiej, przyznajmy - nie jest lokowane w pierwszej dziesiątce bestsellerów czytelniczych. Raczej plasuje się wśród tych opisanych w pierwszym akapicie tego posta. Przetworzone intelektualnie, estetycznie i artystycznie - ożywa - uwspółcześnionym tekstem kulturowym, w odmiennej formie i współczesnej reinterpretacji.
Poniższy film w bezpośredni i interesujący sposób przedstawia dowód na twierdzenie o ponadczasowości kanonicznych pozycji literackich - jakkolwiek może się to komuś wydawać akademicką formułą, dowód jest żywy. Obejrzyjcie, bo warto.
https://www.youtube.com/watch?v=YLE1aHEA2YQ&list=PLbih02wHRwDLdUQF7tpNC7ko0lGfItNZ2&index=34&t=5
A czy warto mieć głowę w chmurach? Wiemy o tym swoje. Wiemy też, że wirtualne również się nadają.
czwartek, 25 lutego 2021
Olga Tokarczuk - "Czuły narrator"
Dziś dużo czytania :) Cieszymy się zatem, bo to jedna z naszych ulubionych form aktywności (czy wiecie coś na temat czytania pasywnego?)
Jako motto - końcowy fragment artykułu Janusza R. Kowalczyka ze strony culture.pl, do którego link znajduje się na końcu posta. Dla niecierpliwych - jednak - cały tekst poniżej.
"W esejach zebranych w "Czułym narratorze" Olga Tokarczuk uświadamia początkującym pisarzom i nie tylko, że zanim sama sięgnęła po pióro, dużo czytała. I odważyła się im życzyć nie pisania, lecz czytania, wychodząc z założenia, że "w całym fenomenie zwanym literaturą to właśnie czytanie jest jego istotą".
"Dwanaście
esejów i wykładów Olgi Tokarczuk zebranych w jednym tomie – wraz z jej mową
noblowską, od której przejął on tytuł – to zaproszenie do przyjrzenia się
pisarskiemu warsztatowi autorki "Biegunów". I jej pierwsza książka od
czasu radującej polskie serca decyzji Szwedzkiej Akademii.
Wykład noblowski ukazuje nam świat współczesny w stanie totalnego chaosu i rozprzężenia, gdzie wąsko wyspecjalizowani naukowcy wynajdują coraz to nowsze rozwiązania technologiczne. Osiągnięcia nauki przejmują wietrzący w tym zysk technokraci, tworząc grupy sprzecznych interesów, przez co dochodzi do zaciekłych zmagań o kasę i wpływy. Odzywają się destrukcyjne ambicje, gdyż każdy dąży do osiągnięcia rynkowej dominacji: w gospodarce, polityce, we władzach czy w rządzie.
Kolejne z
wykładów pisarki wygłoszonych na Wydziale Filologicznym Uniwersytetu Łódzkiego
(2018) to "Psychologia literackiego stwarzania świata. Jak powstały »Księgi
Jakubowe«" ("często mam wrażenie, iż to, co ma zostać napisane,
istnieje już w całości przede mną, moje zadanie zaś sprowadza się do tego, co
zostało przykryte/ukryte/zakryte"), oraz "Przypadek Duszejko. Postaci
literackie", z przemawiającym do czytelniczej wyobraźni sformułowaniem:
"Dla postaci literackich przyjmuję poetycko istnienie pewnego specjalnego
wymiaru, czegoś w rodzaju przechowalni bytów. Trafiają tam, kiedy powieść
zostaje już opublikowana, i teraz ich historie, dramaty i tragedie rozgrywają
się w umysłach czytelników. Niczym wirtualne awatary ucieleśniają w sobie węzły
naszych osobnych, a jednak powszednich doświadczeń, zmagają się z nimi za nas i
dla nas".
Link do artykułu:
https://culture.pl/pl/dzielo/olga-tokarczuk-czuly-narrator
Olga Tokarczuk
"Czuły narrator"
Wydawnictwo Literackie,
format: 130 x 205 mm
oprawa: twarda
liczba stron: 304
ISBN: 978-83-08-07305-6
Kartka z kalendarza.
Zobacz, ile jesieni! Pełno jak w cebrze wina, A to dopiero początek, Dopiero się zaczyna. Nazłociło się liści, Że koszami wynosić, A trawa...
-
Zobacz, ile jesieni! Pełno jak w cebrze wina, A to dopiero początek, Dopiero się zaczyna. Nazłociło się liści, Że koszami wynosić, A trawa...
-
Zaraz lato, a że to czas najbardziej odpowiedni dla wszelkich wędrówek, zapraszam na kilka wyjątkowych szlaków literackich oraz do miejsc li...
-
Słowa mają swoje znaczenie. Mają też swoją wagę lub lekce - ważność:) Posiadają wiele cech i atrybutów, którymi nie jesteśmy dziś zainteres...


